Na parterze w oknie
Pustym po jej twarzy
Zamieszka?a dzi? samotno??
Wczesnym rankiem my?a twarz
A wieczorem co? czyta?a
Niby nic nadzwyczajnego nie ma w tym
A przyzwyczajenie
Dnia ka?dego ?piewa nam
Ko?ysank? a ty mówisz ?e
Nigdy si? nie spó?nisz
Tylko inni si? spó?niaj?
Przez otwarte okno bia?y motyl wpad?
Krótki sen
Ma?ych drzew
Niebo p?ynie dalej
Mo?e gdzie?
Ona
Na ten sam patrzy zmierzch
Krótki sen
Ma?ych drzew
Niebo p?ynie dalej
Pewnie gdzie? kiedy?
Znowu si? spotkacie
Mieszka gdzie? blisko obok mnie;
mo?e nie ma wi?cej ni? dwadzie?cia par? lat
szary p?aszcz,
mokra od ?ez twarz;
wci?? unika mnie;
tak by ukry? strach
co dzie? gdy s?ycha? w ciszy ju?;
kroki gdzie? na klatce;
wie co zaraz zdarzy si?
on staje w drzwiach;
jeszcze tylko ?yk ostatni kawy i;
zbitej szklanki krzyk
mówili jej, mówi?a nie;
zb?dne s?owa; mówili jej, mówi?a nie;
lepszy strach
mówili jej;
mówi?a nie;
znów od nowa;
mówili jej;
mówi?a nie
to nie tak mia?o sko?czy? si?;
wci?? nie mo?e odej?? chocia? bardzo dobrze wie
jeszcze tak cho?by jeden dzie?;
i mo?e to ju? by? jej ostatni sen
mówili jej...
By?e? bo by?am
Jeste? bo jestem
B?dziesz czy b?d?
B?d? bo jeste?
Gdy ?witem ka?dym budzisz mnie ?wie?ym
Dotykiem swym
Gdy dni przychodz? noce odchodz?
Ty jeste? tu
By?e? bo by?am... ...etc.
A gdy ju? ciebie zemn? nie b?dzie
Nie b?dzie tu
Tysi?ce li?ci zgodnie zap?acz?
Razem bez s?ów
Mi?o?? oddala albo zbli?a za bardzo nas
Prze?y? samotno?? cho? razem si? jest
Jaka to rado?? by? nikim w ?renicach twych
Wszystko jest wtedy gdy nic dla siebie
By?e? bo by?am... ...etc.
Mi?o??... ...etc.
By?e? bo by?am... ...etc.