Mieszka gdzie? blisko obok mnie;
mo?e nie ma wi?cej ni? dwadzie?cia par? lat
szary p?aszcz,
mokra od ?ez twarz;
wci?? unika mnie;
tak by ukry? strach
co dzie? gdy s?ycha? w ciszy ju?;
kroki gdzie? na klatce;
wie co zaraz zdarzy si?
on staje w drzwiach;
jeszcze tylko ?yk ostatni kawy i;
zbitej szklanki krzyk
mówili jej, mówi?a nie;
zb?dne s?owa; mówili jej, mówi?a nie;
lepszy strach
mówili jej;
mówi?a nie;
znów od nowa;
mówili jej;
mówi?a nie
to nie tak mia?o sko?czy? si?;
wci?? nie mo?e odej?? chocia? bardzo dobrze wie
jeszcze tak cho?by jeden dzie?;
i mo?e to ju? by? jej ostatni sen
mówili jej...
Budz? si?, znów ta sama wersja zdarze?
Biegn? cho? ju? za pó?no
Kawy ?yk, bior? plecak
I zamykam drzwi na klucz
Dzwoni ten co ka?dego dnia telefon
I ju? wiem - zapomnia?am
Chcia?am wiem - dobrze
Lecz na przekór wszystko dzieje si?
Jedno wiem tego chc?
By od jutra mówi?, ?e
Ju? jestem idea?em
Zawsze przecie? mo?na lepiej
B?dzie tak, bo tak chc?
Wszyscy b?d? mówi?, ?e
Ju? jestem idea?em
Lecz dopiero jutro
Koniec dnia, my?l? le??
W ciep?ej wannie
Jeszcze dwa skrzy?owania
Koniec gry, wracam
Przecie? nie mam czym otworzy? drzwi
Jedno wiem tego chc?
By od jutra mówi?, ?e
Ju? jestem idea?em
Zawsze przecie? mo?na lepiej
B?dzie tak, bo tak chc?
Wszyscy b?d? mówi?, ?e
Ju? jestem idea?em
Lecz dopiero jutro
By?e? bo by?am
Jeste? bo jestem
B?dziesz czy b?d?
B?d? bo jeste?
Gdy ?witem ka?dym budzisz mnie ?wie?ym
Dotykiem swym
Gdy dni przychodz? noce odchodz?
Ty jeste? tu
By?e? bo by?am... ...etc.
A gdy ju? ciebie zemn? nie b?dzie
Nie b?dzie tu
Tysi?ce li?ci zgodnie zap?acz?
Razem bez s?ów
Mi?o?? oddala albo zbli?a za bardzo nas
Prze?y? samotno?? cho? razem si? jest
Jaka to rado?? by? nikim w ?renicach twych
Wszystko jest wtedy gdy nic dla siebie
By?e? bo by?am... ...etc.
Mi?o??... ...etc.
By?e? bo by?am... ...etc.