Ona tak

Tak niezwykle sz?a
Nosi?a d?ugi l?ni?cy p?aszcz
O jednym cho?
Poca?unku w usta
Pewnie sam marzy?e? raz
Rzeczy pi?kne bez
Zdziwienia nie potrafi? si?

Obej?? bo
Natura ich
Taka ju? jest
Je?li ludzka samotno??
Nieludzk? urod? ma
Samotno?ci? zwyk?? jest

Tyle ju?
Masz do?wiadcze? i
Nawet ma?ej cz??ci ich
Innym
Nie mo?esz odda? nie
Wci?? te same b??dy


Kocham w sobie t? kobiet? co 

Lubi zlizywa? z pleców twój pot
Do twoich snów noc? gdy nikt nie
Widzi skrada si?
Nie musi na palce wspina? si?
Marnie
Mo?e mie? ma?y biust

I znów ciebie w g?owie mam
Dobrze by?oby ju? zawsze
Móc widzie? jak ?miejesz si?
Mam to szcz??cie co nie trafia si?
Dobrze by?o by ju? zawsze
Ogl?da? jak kroisz chleb

Kocham w tobie nie kobit? co
Zjada resztki jedzenia z mych ust
Na moje sny noca gdy nikt nie widzi
Spada
Nie musi na palce wspina? si? marnie
Zna topografi? stóp

A jak przyjdzie ten dzie?
W?a?nie ostatni dzie?
Wezm? za r?k? ci?
Nie zatrzyma mnie nic